Taka zwykła niedziela

                    Dziś mimo niesprzyjających warunków atmosferycznych postanowiliśmy pokręcić się po okolicy. Po drodze do miejsca bohaterskiej walki polskich żołnierzy w Wiźnie zajechaliśmy odwiedzić „garaż” jednego z Byków – Jacka. Tam krótkie zwiedzanie i oglądanie zgromadzonych przez lata eksponatów, a wśród nich motocykli i samochodów. Trzeba przyznać, że pasja Jacka nie tylko daje mu frajdę ale i ratuje od zapomnienia wiele ciekawych przedmiotów, maszyn, urządzeń czy pojazdów. Po obejrzeniu części zbiorów udaliśmy się na Strękową Górę, która mimo tragedii jaka się tam rozegrała napawa nas dumą z powodu heroizmu i bohaterstwa polskich żołnierzy, którzy w 1939 roku stoczyli tam zaciekłe boje z niemieckim najeźdźcą. Historii tego miejsca chyba przedstawiać nikomu nie trzeba. I tą niedzielę można by zaliczyć do udanych ( bo jednak spędzona w dobrym towarzystwie) ale jest jeden mały szkopuł – brakuje nam tego galopu, do którego przywykliśmy przed pandemią i większej ilości km w kołach ?. LwG!

Dodaj komentarz